Repozytorium Uniwersytetu
Andrzeja Frycza Modrzewskiego
w Krakowie
Witaj w Repozytorium Uniwersytetu
Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie
Repozytorium eRIKA to cyfrowa kolekcja dokumentów stanowiących świadectwo naukowej, badawczej oraz dydaktycznej działalności pracowników Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Znajdziesz tu między innymi: artykuły naukowe, książki i fragmenty książek, rozprawy doktorskie, raporty z prac badawczych, nagradzane prace magisterskie i licencjackie oraz materiały konferencyjne. A wszystko w otwartym dostępie! Zbiory w DSpace
Wybierz Zbiór, aby przeglądać jego Kolekcje
Teraz wyświetlane 1 - 4 z 4
Najnowsze publikacje
Assessment of molecular dynamics in natural Shilajit using low-field NMR relaxometry for geographical traceability
(De Gruyter, 2026-01-19) Kamgar, Elham; Baranowska, Hanna Maria; Kaykhaii, Massoud; Nowicki, Marcin; Kowalczewski, Przemysław Łukasz; Zembrzuska, Joanna
Shilajit (Mumijo) is a phytomineral exudate known for its therapeutic potential, traditionally used in Ayurvedic medicine. Its molecular composition and consequently its therapeutic properties are influenced by geographical origin. Low-field nuclear magnetic resonance (LF NMR) offers a non-destructive tool to assess the molecular behavior of Shilajit rapidly and non-destructively. Twelve raw Shilajit samples from five regions (Iran, India, Nepal, Russia, and Kyrgyzstan) were analyzed using LF NMR at 15 MHz. Longitudinal magnetization relaxation (T1) and transverse magnetization relaxation (T2) relaxation times were measured using an inversion-recovery and Carr–Purcell– Meiboom–Gill pulse sequence, respectively. Three distinct relaxation behavior groups were identified. Group I showed only T1 (solid samples with undetectable T2), group II exhibited single T1 and T2 (moderately viscous, hydrated samples), while group III revealed biphasic T2 relaxation (indicating proton heterogeneity). Clear differences in relaxation profiles were observed across geographical origins, with Iranian samples showing the widest range of T1 values, while Russian and some Iranian samples exhibited dual T2 components. LF NMR relaxation parameters (T1, T2) are strongly dependent on the geographic origin and molecular structure of Shilajit. The technique shows promise for use in authentication and traceability of Shilajit, enabling differentiation based on relaxation signatures.
Potato Protein-Based Vegan Burgers: Discovering the Health-Promoting Benefits and Impact on the Intestinal Microbiome
(Licensee MDPI, Basel, Switzerland, 2026-01-03) Kowalczewski, Przemysław Łukasz; Gumienna, Małgorzata; Jeżowski, Paweł; Świątek, Michał; Górna-Szweda, Barbara; Rybicka, Iga; Ruszkowska, Millena; Kluz, Maciej Ireneusz; Bordiga, Matteo
Introduction: The increasing global interest in plant-based diets has led to the development of innovative meat analogs that not only mimic the sensory properties of traditional products but may also offer potential health benefits. In this study, we investigated the nutritional characteristics and biological activity of potato protein-based vegan burgers (PBBs) enriched with plant-derived iron and fiber sources. Methods: The burgers were subjected to in vitro gastrointestinal digestion, followed by evaluation of their cytotoxic potential against human intestinal cancer cell lines (Caco-2 and HT-29) and normal colon epithelial cells (CCD 841 CoN). Additionally, their influence on the intestinal microbiota composition and enzymatic activity of β-glucosidase and β-glucuronidase was assessed. Results: PBBs demonstrated favorable nutritional profiles, high protein and fiber contents, and a balanced fatty acid ratio (n-6/n-3). After digestion, bioaccessible fractions showed selective cytotoxicity toward cancer cells, while maintaining safety for normal intestinal cells. Furthermore, PBBs modulated the gut microbiota by promoting the growth of beneficial genera (Lactobacillus, Bifidobacterium) and reducing potentially harmful Enterobacteriaceae, accompanied by decreased β-glucuronidase activity. Conclusions: These findings suggest that potato protein-based burgers could represent a functional plant-based alternative to conventional meat products, contributing to intestinal health and potentially reducing colorectal cancer risk.
Prawo do sądu. Lekcje z orzecznictwa
(© Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie, 2025) Partyk, Aleksandra; Stanek, Julia; Szajna, Arkadiusz P.; Wilk, Tomasz; Szuba-Boroń, Anna; Kowalska, Katarzyna Julia; Pawlik, Renata; Myślińska, Katarzyna; Bogdan, Grzegorz; Głód, Adrianna; Witek-Mioduszewska, Katarzyna
Wstęp: "Z wielką radością prezentuję wieloautorski zbiór rozważań odnoszących się do materii prawa do sądu. Zaproszeni do publikacji Autorzy, zajmujący się prawem cywilnym, karnym i administracyjnym, w swoich rozdziałach omawiają różne aspekty problemów procesowych i materialnoprawnych, które mają znaczenie dla chronionego konwencyjnie i konstytucyjnie prawa do sądu.
Zwrócić należy uwagę, że w tym przedmiocie stale powstają kolejne opracowania naukowe – w literaturze rodzimej i zagranicznej. Nieustannie w tym temacie wypowiada się orzecznictwo, analizując kolejne, często budzące kontrowersje przypadki spraw. Nie sposób uznać, by temat ten został już dostatecznie omówiony i wyczerpany. Mam nadzieję, że lektura monografii okaże się interesująca dla Czytelników i skłoni ich do rozważań odnośnie do tego, jak należy zestawiać obecny stan prawny z realnymi problemami. Chodzi o to, aby przeciwdziałać przypadkom, kiedy ma miejsce udaremnianie realizacji prawa obywateli do sądu.
Przedstawione w zbiorze analizy per se nie stanowią (gdyż nie mogą stanowić) wyczerpania przewodniego tematu publikacji – prawa do sądu. Byłoby to niemożliwe nie tylko z uwagi na ograniczone ramy publikacji, ale przede wszystkich z powodu wieloaspektowości tej problematyki i szerokie spektrum możliwych naruszeń prawa.
Prof. Julia Stanek w swoim rozdziale zawarła rozważania koncentrujące się na
problematyce prawa medycznego z perspektywy realizacji praw pacjentów. W tekście Autorka zaprezentowała nie tylko istotne rozwiązania prawne, jakie mają
w tym zakresie zastosowanie, ale zestawiła je z rzeczywistymi problemami, które mogą w praktyce utrudniać dochodzenie praw przez pacjentów w sporach z podmiotami leczniczymi.
Prof. Arkadiusz P. Szajna i mgr Tomasz Wilk zajęli się natomiast przedstawieniem rozważań odnoszących się do tego, jak badania poligraficzne są postrzegane nie tylko przez prawników, ale i funkcjonariuszy Policji. Materia analizowana w rozdziale ma znaczenie z perspektywy realizacji prawa do rzetelnego postępowania karnego, skoro celowość przeprowadzenia tego dowodu, jak i ocena jego wyników może implikować określony kierunek rozstrzygnięcia sprawy.
Kolejny rozdział opracowała dr Anna Szuba-Boroń, która zwróciła uwagę na
doniosły problem pozaprawnych czynników, które potencjalnie mogą rzutować na wynik postępowania karnego. Materia ta wywołuje szereg kontrowersji, co skłania do prowadzenia badań empirycznych. Autorka swoją analizę poświęciła kwestii płci – oskarżonego i sędziego orzekającego w sprawie w korelacji z możliwymi rozstrzygnięciami. Jak wynika z tekstu, planuje ona rozwijać omawiane zagadnienie w kolejnych publikacjach.
Potrzeby osób żyjących z HIV z perspektywy realizacji prawa do sądu ukazała
dr Katarzyna Julia Kowalska. Jej rozdział koncentruje się na doniosłości udzielanego tym osobom wsparcia przez organizacje pozarządowe. Zaprezentowane w tekście przykłady podmiotów oferujących pomoc osobom żyjącym z HIV unaoczniają, jak doniosłe znaczenie ma dla obywateli tego rodzaju aktywność.
Rozdział przygotowany przez dr Renatę Pawlik odnosi się do praktycznych problemów dotyczących kluczowego w wielu sprawach sądowych dowodu z opinii biegłego sądowego. Materia zobrazowana przez Autorkę bywa uznawana za jedną z bolączek przewlekle prowadzonych postępowań sądowych, a co za tym idzie – ma istotne znaczenie z perspektywy realizacji prawa do sądu.
Problemy osób borykających się z trudnościami ekonomicznymi w sprawach
sądowoadministracyjnych omówiła w kolejnym rozdziale dr Katarzyna Myślińska. Jej analiza odnosi się nie tylko do regulacji prawnych gwarantujących osobom ubogim możliwość korzystania z prawa pomocy, ale i kierunków orzeczniczych wypracowanych w tym obszarze.
Kolejny rozdział przygotowany przez dra Grzegorza Bogdana odnosi się do
kwestii kognicji sądowej na przykładzie instytucji żądania skierowania sprawy na
drogę postępowania sądowego. Zaprezentowane w tekście rozważania mogą być interesujące nie tylko dla osób zajmujących się prawem karnym i prawem karnym skarbowym, ale także dla specjalistów z innych dziedzin, ukazują bowiem, jakie problemy może rodzić przekazywanie określonych materii pod analizę organów pozasądowych.
W rozdziale dr Aleksandry Partyk omówiona została niedawno wprowadzona
do procesu cywilnego instytucja pozostawienia pisma bez dalszych czynności, której ratio stanowi usprawnienie postępowania. Rozwiązanie funkcjonujące w Kodeksie postępowania cywilnego wywołuje jednak kontrowersje, które przedstawia Autorka. Istnieją zarówno pozytywne, jak i negatywne aspekty regulacji w tym zakresie.
Mgr Adrianna Głód swój rozdział poświęciła wybranym aspektom modernizującego się wymiaru sprawiedliwości. Autorka na przykładzie wybranych rozwiązań starała się odpowiedzieć na pytanie, w jakim zakresie zachodzące przemiany związane z cyfrową transformacją w sądownictwie mogą implikować wzmocnienie bądź osłabienie prawa obywateli do sądu.
W ostatnim rozdziale przygotowanym przez mgr Katarzynę Witek-Mioduszewską zaprezentowane zostały wybrane przypadki naruszeń prawa do sądu, zaś rozważania w tym przedmiocie zostały przedstawione przy odwołaniu się do dorobku orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.
Zaprezentowane w kolejnych rozdziałach tomu rozważania powstały niezależnie od siebie i stanowią wyraz indywidualnych poglądów prawnych poszczególnych Autorów.
Autorom poszczególnych rozdziałów serdecznie dziękuję za przyjęcie zaproszenia do publikacji i trud włożony w przygotowanie poszczególnych fragmentów tomu. Bez Państwa nakładu pracy i zaangażowania przygotowane opracowanie nie mogłoby powstać w obecnym kształcie. Mam nadzieję, że w przyszłości możliwa będzie dalsza współpraca.
Wielkie podziękowania składam w imieniu Autorów i swoim recenzentowi
tomu, Panu Profesorowi Grzegorzowi Krawcowi, za wnikliwą recenzję i szereg sugestii w niej zawartych. Dzięki wskazaniom Pana Profesora udało się udoskonalić przygotowaną monografię.
W imieniu Autorów i swoim serdecznie zapraszam do lektury!"(...)
W cieniu choroby lub niepełnosprawności członka rodziny
(Oficyna Wydawnicza AFM Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie, 2025) Konarska, Joanna
Wstęp: "Choroba i niepełnosprawność to dwa różne zjawiska, ale mają jeden wspólny mianownik: dotyczą konkretnego człowieka, sprawiając, że potencjalne funkcje organizmu nie mogą być w pełni wykorzystywane czasowo lub trwale. Niejednokrotnie wiąże się to także z postępującą dysfunkcją obejmującą jeden organ lub bardziej złożoną. Na problem organiczny nakładają się problemy natury psychologicznej, które z jednej strony dopełniają charakterystykę sytuacji, a z drugiej strony jeszcze bardziej ją komplikują nie tylko w wymiarze jednostkowym, ale także społecznym.
Niniejsza monografia poświęcona jest tym wszystkim anonimowym bohaterom, którzy zwykle – zarówno w aspekcie społecznego spostrzegania, jak i w wymiarze badań naukowych – pozostają w cieniu osób, wobec których świadczą niekonwencjonalne czynności, wynikające nie z poczucia obowiązku, ale z miłości i akceptacji osób bliskich, które samodzielnie funkcjonować nie mogą. Ich heroiczne niejednokrotnie wysiłki prowadzą do mało spektakularnych, ale niezwykle ważnych postępów w funkcjonowaniu osób, którym oddają się niemal bez reszty. Czym jest ta „reszta”? To dbałość o własne zdrowie, zaspokajanie własnych potrzeb, realizacja zawodowa, czas na rozwój zainteresowań, spotkania towarzyskie, a nawet sen i wypoczynek.
Bohaterami opracowania są rodzice dzieci z niepełnosprawnością i chorych przewlekle, ich pełnosprawne rodzeństwo, dorosłe dzieci rodziców, którzy w wieku starszym zaczynają być niesamodzielni wskutek chorób przewlekłych czy nabytej niepełnosprawności, albo małżonkowie, którzy opiekują się jednym z nich. Skomplikowane relacje wewnątrzrodzinne odbijają się echem na wszystkich członkach rodziny, bo choroba przewlekła i niepełnosprawność jednej osoby tworzą nietypową, niepowtarzalną konstelację układu wzajemnych relacji wewnątrz podstawowej grupy społecznej, jaką jest rodzina. Jednak nie można zapominać, że każda rodzina jest częścią większej grupy społecznej, która w sposób bezpośredni bądź pośredni oddziałuje na poszczególne osoby pozostające w stałej lub czasowej interakcji. Przede wszystkim jednak kondycja fizyczna i psychiczna opiekunów wpływa bezpośrednio na stan psychiczny i zdrowotny osób będących pod opieką bliskich. Jest też odwrotna zależność, bo każdy, nawet najmniejszy postęp w wyniku rehabilitacji psychopedagogicznej albo terapii leczniczej jest uwieńczeniem wyrzeczeń najbliższych członków rodziny, których wysiłki nie idą na marne. To z kolei przekłada się na ich subiektywny stan psychiczny i zdrowotny, dając szansę na wytchnienie i chociaż sporadyczne zajęcie się własnym zdrowiem.
Przebywanie na co dzień z osobą niesamodzielną kształtuje wzajemne relacje między członkami rodziny w sposób trudny do przewidzenia, bo każdy z osobna członek rodziny pełni w niej inną rolę w zależności od wieku, rodzaju formalnych i nieformalnych związków rodzinnych, ale te relacje to nie tylko oparte na emocjonalnej więzi i ewentualnie poczuciu obowiązku kontrolowane zachowania. To także cała gama niekontrolowanych reakcji, wynikających z konstelacji układu stosunków pozarodzinnych i przenoszonych do domu napięć z pracy, szkoły, przypadkowych doświadczeń, które są udziałem wszystkich ludzi niezależnie od ich indywidualnego toku życia. Codzienne sytuacje stresogenne mogą być odbierane w sposób bardziej destruktywny przez osoby, które bez ustanku zmagają się z sytuacjami nietypowymi dla przeciętnego człowieka, a przez to częstotliwość doznawania sytuacji trudnych (w rozumieniu psychologicznym) częściej jest udziałem osób obciążonych opieką nad przewlekle chorym lub nie w pełni sprawnym członkiem rodziny niż wszystkich pozostałych.
W literaturze naukowej stosunkowo rzadko można znaleźć opracowania oparte na badaniach, które dotyczą bezpośrednio osób permanentnie opiekujących się kimś bliskim w rodzinie. Jeśli już takie badania są prezentowane, to podnoszą fragmentaryczne kwestie związane najczęściej z ogólnie pojętą jakością życia, ale nie są umiejscowione wśród innych problemów kreujących jakość życia bezpośrednich opiekunów. A te właśnie problemy są kluczowe dla poprawy jakości życia nie tylko głównego opiekuna osoby niesamodzielnej, lecz również wszystkich pozostałych członków rodziny, na których w sposób bardziej lub mniej bezpośredni, bardziej lub mniej uświadomiony wpływa nietypowość konstelacji rodzinnych układów. W zależności od wieku niesamodzielnego członka rodziny jego niesprawność dotyka osoby bliskie w różny sposób i z różną intensywnością. W przypadku niepełnosprawności małego dziecka oczywiste jest, że na rodziców, a najczęściej na matkę, spada główny ciężar opieki. Nie dlatego że ojcowie wymigują się od tej powinności (chociaż w niewielkim procencie rodzin i tak bywa), ale dlatego że ojcowie biorą na siebie ciężar utrzymania rodziny, a często nie są w stanie zastąpić matki w bezpośredniej relacji z dzieckiem chorym czy z niepełnosprawnością z racji biologicznie uwarunkowanych funkcji kobiety. Tym samym ich udział w opiece nad dzieckiem i w jego bezpośredniej rehabilitacji jest ograniczony, a w przypadku dziecka przewlekle chorego dbanie o kondycję materialną rodziny staje się jeszcze bardziej istotne, bo leczenie kosztuje zawsze, a przy rehabilitacji – w zależności od rodzaju i stopnia niepełnosprawności – koszty rozkładają się na lata, choć w ostatecznym rozrachunku wcale nie są mniejsze."(...)
Wawel i Rynek. Projekty konserwatorskie Włodzimierza Gruszczyńskiego
(Oficyna Wydawnicza AFM Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie, 2025) Komorowski, Waldemar; Węcławowicz, Tomasz
Profesor Gruszczyński i jego fotel: "Jak mawiał profesor Włodzimierz Gruszczyński, „architekturę tworzy duch, nie kamienie…”. Często pytał także: „Dlaczego to, co tworzymy jest tak dalekie od tego, co chcielibyśmy widzieć? Czy jesteśmy gromadą głupców i nieuków? Wcale nie, tylko architektura jest taka trudna”. Profesor był wszechstronnie wykształconym architektem i wnikliwym, pewnym siebie intelektualistą. Urodził się w Krakowie, z którym to miastem związał większość życia zawodowego. W latach międzywojennych mieszkanie rodziny Gruszczyńskich przy ulicy Retoryka 10–12 było salonem towarzyskim skupiającym ówczesne elity Krakowa – przede wszystkim malarzy i muzyków. Wychowywanie się w takiej atmosferze pozwoliło Gruszczyńskiemu szybko opanować język francuski, podstawy muzyki klasycznej i gry na fortepianie. Szczególnie pasjonował się preludiami i tryptykami symfonicznymi Claude’a Debussy’ego, mazurkami Karola Szymanowskiego, poematami symfonicznymi Mieczysława Karłowicza, które, jak wspominał, kojarzyły mu się z przestrzenią, z otwartymi krajobrazami.
W 1925 roku na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, dzięki ówczesnemu rektorowi Adolfowi Szyszko-Bohuszowi, powstał Wydział Architektury. Jego absolwentem po uzyskaniu tytułu architekta magistra sztuki w 1930 roku został Gruszczyński. Z czasów studenckich zachował się jego rysunek z 1925 roku, przedstawiający wieżę klasztoru ss. Norbertanek w Krakowie. Zwiastował on talent przyszłego artysty i późniejsze przymioty jego „nieomylnej kreski”: śmiałość, siłę, energię i dynamikę.
Gruszczyński tytuł inżyniera uzyskał w roku 1933 po studiach uzupełniających na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Zetknął się tam z twórczością zmarłego w 1928 roku profesora Stanisława Noakowskiego. Zachwyt studenta twórczością Noakowskiego dotyczył zarówno tematyki prac – nostalgicznego, wyidealizowanego polskiego pejzażu z sylwetami zabytkowych budowli, jak też warsztatu, tj. silnej kreski konturowej oraz techniki akwareli i gwaszu. W Warszawie spotkał się ponownie z Szyszko-Bohuszem, który od 1932 roku kierował Katedrą Projektowania Monumentalnego Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.
Po dyplomie ASP wspólnie ze starszym bratem Mieczysławem Gruszczyńskim przez krótki czas prowadził firmę projektową. Wziął udział w konkursach Stowarzyszenia Architektów Rzeczpospolitej Polskiej na pomnik Zjednoczenia Ziem Polskich w Gdyni i na pomnik ku czci Poległych Żołnierzy 75. Pułku Piechoty w Królewskiej Hucie. Największy wpływ wywarł na niego Szyszko-Bohusz, który zwykle przez długie lata utrzymywał kontakty ze swoimi dyplomantami, i który zaprosił Gruszczyńskiego do współpracy przy pracach projektowych na Wawelu, a zapewne także zasugerował mu wyjazd do Paryża w roku 1937 na wystawę światową, gdzie Polska prezentowała swój pawilon9. W tym samym roku odbywał się w Paryżu V Międzynarodowy Kongres Architektury Nowoczesnej (Congrès international d’architecture moderne, CIAM). Gruszczyński mógł przysłuchiwać się obradom niektórych sekcji, gdyż dyskutowane tam treści przyszłej Karty Ateńskiej, m.in. oddziaływanie obiektów zabytkowych, odczytujemy w jego projektach Wawelu i krakowskiego Rynku, a koncepcje nowoczesnej architektury mieszkaniowej rozwinął w swoim projekcie „Miasta Wstęgowego Komunikacji Sprzężonej”.
Po wojnie Szyszko-Bohusz włączył Gruszczyńskiego do zespołu organizującego Wydział Architektury przy Politechnicznych Wydziałach krakowskiej Akademii Górniczej, które następnie weszły w skład nowo powstałej Politechniki Krakowskiej, gdzie Gruszczyński objął Katedrę Projektowania Architektury w Regionie. W latach 1958–1963 profesor Wacław Taranczewski powierzył Gruszczyńskiemu wykłady z kompozycji architektonicznej i o znaczeniu koloru w architekturze na Wydziale Malarstwa w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Paradygmat swojej twórczości Gruszczyński nazywał zasadą wielości i sprzeczności. Był entuzjastą dzieł Le Corbusiera, Ludwiga Miesa van der Rohego, Franka Lloyda Wrighta i metabolistów japońskich. Pasjonował się gigantyzmem budowli inżynierskich, których skalę chciał odwzorowywać w architekturze miejskiej. Był zafascynowany technologią, co czyniło z niego technokratę architektury, superkonstruktywistę i modernistę. Najbardziej znany jest bowiem z teoretycznych projektów awangardowej architektury wielkoprzestrzennej o charakterystycznych rzeźbiarskich formach, nazywanych później często late modern architecture. Gruszczyński nazywał je architekturą wzruszeniową, ponieważ – jak mawiał na wykładach – „architekturą jest to, co nas wzrusza”."(...)